piątek, 16 grudnia 2011
środa, 7 grudnia 2011
trudno jest biec z zamkniętymi oczami. trochę mi to nie wychodzi, ale boję się inaczej.
mokre płatki śniegu, dużo wiatru, zobowiązań, herbaty i przebaczania samej sobie.
i jeszcze może tylko, że dobrze jest znaleźć swój autorytet na resztę tygodnia. może miesiąca, może roku, a może nawet na zawsze już?
mokre płatki śniegu, dużo wiatru, zobowiązań, herbaty i przebaczania samej sobie.
i jeszcze może tylko, że dobrze jest znaleźć swój autorytet na resztę tygodnia. może miesiąca, może roku, a może nawet na zawsze już?
sobota, 27 sierpnia 2011
siedem i pół sekundy
dokładnie tyle wystarczyło, aby zburzyć całe złudne poczucie bezpieczeństwa..., pojęcie bardzo względne.
i nagle jest tak jak dawniej. i nagle wszystko co było Twojego dla mnie wraca. niech odejdzie!
musi...
ja nie potrafię
i naprawdę nie chcę nikomu drapać myśli
i nagle jest tak jak dawniej. i nagle wszystko co było Twojego dla mnie wraca. niech odejdzie!
musi...
ja nie potrafię
i naprawdę nie chcę nikomu drapać myśli
niedziela, 24 lipca 2011
wtorek, 19 lipca 2011
poniedziałek, 13 czerwca 2011
" Był pan kiedyś w Argentynie? Nigdy? To pan nic nie wie. Tańczył pan kiedyś tango? Czy w ogóle wie pan, jaka to muzyka? Nic pan nie wie. Jak pan nie był w Argentynie, to pan nic nie wie. Co to za muzyka, co to za taniec, jak się słucha Carlosa Gardela, Leóna Gieco, si, tego pan nie może wiedzieć. Trzeba tu przyjechać i przeżyć te setki wieczorów gęstych i słodkich jak gorzka czekolada. Jak nostalgia. Co pan może wiedzieć o nostalgii. Jak pan nie był na końcu świata, to nic pan nie wie..." - Ewa Lipska "Sefer"
niedziela, 12 czerwca 2011
środa, 8 czerwca 2011
wtorek, 31 maja 2011
wtorek, 17 maja 2011
czuję się taka... zależna.
od ludzi, przedmiotów
od ludzi, przedmiotów
i uczuć, własnych uczuć...
Nie jestem do końca pewna, czego w tej chwili pragnę... Jest we mnie tyle skrajności. Chciałabym nie być sobą na pięć minut, ale tylko na pięć. Sześć to już stanowczo za dużo.
Cofanie czasu byłoby nudne, prawda? Nie miałabym wtedy o czym milczeć z sufitem.
Nie jestem do końca pewna, czego w tej chwili pragnę... Jest we mnie tyle skrajności. Chciałabym nie być sobą na pięć minut, ale tylko na pięć. Sześć to już stanowczo za dużo.
Cofanie czasu byłoby nudne, prawda? Nie miałabym wtedy o czym milczeć z sufitem.
środa, 16 marca 2011
niedziela, 20 lutego 2011
środa, 16 lutego 2011
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Rozpadanie na milion kawałków, paraliż sumienia i burza niepotrzebnych, szukanych na siłę wyjaśnień. Ale nie panuję nad tym, wszystko dzieje się obok, nie z mojej przyczyny.
trochę bardzie, niż bardzo szkoda
malinowe myśli
cicho na palcach
przemykają prostopadle
do policzków
niechcący to mieszam
bardzo
trochę bardzie, niż bardzo szkoda
malinowe myśli
cicho na palcach
przemykają prostopadle
do policzków
niechcący to mieszam
bardzo
sobota, 29 stycznia 2011
Trochę zmieniam wszystko, powoli, ale zmieniam. Sama się zmieniłam.
Miło jest spotykać starych znajomych, przyjaciół po tak długim czasie. Spotykać ich i nadal się z nimi świetnie rozumieć. Nawet jeżeli długo była po nich nieprzyjemna pustka...
a ja chciałabym uciekać
biec nic nie
mówiąc
nie mówiąc
nic
ani o Tobie ani o sobie
o deszczowym maju może szeptem
może trochę o chłodnych siedzeniach w tramwaju
też
chciałabym ciągle czegoś
innego
bym chciała
-----
.. dużo piękniej jest
wtorek, 25 stycznia 2011
how can you walking in the same way as i do
rozczulam się nad tym, że nie robię nic. Wszystko za co się brałam, czego chciałam dokonać leży sobie samotnie i z lekkim żalem mówi do mnie o moim strachu.
http://ylka.wrzuta.pl/audio/6H47otzNhOR/adele_-_hometown_glory
http://ylka.wrzuta.pl/audio/6H47otzNhOR/adele_-_hometown_glory
Subskrybuj:
Posty (Atom)