piątek, 27 kwietnia 2012

cały swój nieład, tęsknoty i niepoukładanie przenoszę w inne strony.

tęsknię teraz ze słonecznikowej i pachnącej bazylią Toskanii.

tak bardzo nie wiem jak mam teraz układać powieki, tak bardzo nie wiem

wtorek, 10 kwietnia 2012

moje dwa ciała. ciało prawdziwe i ciało poboczne. 
czują i nie czują, oddychają i nie oddychają. 
jedno każdego ranka wstaje, pije kawę i bardzo się śpieszy.
drugie żyje nostalgią i wspomnieniem zimnych koniuszków czyiś palców. i czuje i nie czuje i oddycha i nie oddycha... a powinno

czwartek, 5 kwietnia 2012

Jeśli pytasz o najcudowniejsze momenty mojego istnienia, to mogę wspomnieć o zapachu świeżego druku i zakurzonych kartek z duszą, o deszczu spływającym po policzkach i słońcu na powiekach, o największej miłości i nienawiści w jednym, o siadaniu na parapecie z herbatą miętową, o Krakowie w całej mnie, o kolorze kcyńskiej trawy i smaku drożdżowego ciasta, o wiosennym wietrze we włosach, o malinowych popołudniach, o ostrym świetle reflektorów, o drewnianej scenie pod stopami, o smaku mocnej kawy i każdym pożegnaniu, o pierwszym ciepłym dniu każdej wiosny, o ścianach w kolorze zielonego groszku, o spacerach po Fredry, o pogawędkach z Praskimi kamienicami, o trzymaniu się za ręce w kawiarni z białymi krzesłami.

patrzę za okno, pusto, wszyscy siedzą po cichutku w swoich małych domkach i boją się przyszłego deszczu

środa, 4 kwietnia 2012

chłodny i mokry wiatr
zmarznięta biała skóra pod za dużą dżinsową kurtką.

zimno mi w sumienie
i od deszczu zmoknięcie we wspomnienia

niedziela, 1 kwietnia 2012

przepraszam, że masz mokre ramiona od mojego płaczu.
przykro trochę.

czas zaczyna powoli szeptać przekłamane historie, ah