środa, 7 grudnia 2011

trudno jest biec z zamkniętymi oczami. trochę mi to nie wychodzi, ale boję się inaczej.


mokre płatki śniegu, dużo wiatru, zobowiązań, herbaty i przebaczania samej sobie.






i jeszcze może tylko, że dobrze jest znaleźć swój autorytet na resztę tygodnia. może miesiąca, może roku, a może nawet na zawsze już?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.