trudno jest biec z zamkniętymi oczami. trochę mi to nie wychodzi, ale boję się inaczej.
mokre płatki śniegu, dużo wiatru, zobowiązań, herbaty i przebaczania samej sobie.
i jeszcze może tylko, że dobrze jest znaleźć swój autorytet na resztę tygodnia. może miesiąca, może roku, a może nawet na zawsze już?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.