20 miesięcy. 608 dni, 14 592 godziny.
a smuci mnie tylko jedno; jak ja spakuję tylu ludzi, tyle wzruszeń, rozstań, pamięci, tęsknoty, smaku, miłości, spotkań, kłótni, nocy, spacerów, książek, historii, zdjęć, uśmiechów i pomieszczeń do małej, szarej walizki?
poniedziałek, 30 września 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)