wtorek, 25 grudnia 2012

tchórzliwe mam powieki, uciekają.


grudzień o zapachu i smaku mięty. obcy dla mnie ten tegoroczny grudzień.
zupełnie nie taki, na jaki chce się czekać.

a ja w pośpiechu, śpiąc najczęściej w tramwaju
powoli wymawiam swoje kwestie.

jeden
dwa
cztery

maszerują łobuzery

raz
dwa
pięć


sobota, 27 października 2012

sobota, 29 września 2012



ale nieskładna jestem, dużo mocniej niż zazwyczajjjjj ajajajjaj

chyba nie tak
no to jak?
wspak

wtorek, 28 sierpnia 2012



choruję na moje paranoje i na tę piosenkę, 

God knows what is hiding in those weak and drunken hearts
I guess you kissed the girls and made them crythose Hardfaced Queens of misadventure God knows what is hiding in those weak and sunken eyesa Fiery throng of muted angels Giving love but getting nothing back


i choruję na moje niezdrowe ambicje i wymagania



jestem chory na wszystko, kochana, chorobę mam na powiekach
dzisiaj w mej głowie zabili mi Kennediego, jest 23 listopad
mieszkam w całkiem innym miejscu Polski i cierpię na syndrom sztokholmski

poniedziałek, 20 sierpnia 2012



Łyk herbaty. Krótkie przelotne wyjrzenie przez okno. Burza. Łzawie mi.
I nie mam gdzie się podziać z moją melancholią.
A sterta książek odłożonych 'na potem' obrosła w duszącą kołderkę z kurzu. Wszystko mi się w duszy zakurzyło.

Potrzebuję pisania, chociaż nie uspakaja mnie to w żadem sposób. Potęguje i wskazuje palcem wszystkie moje nostalgie. A jedna goni drugą.

Nie potrafię siebie samej odnaleźć. Gdzie ja, a gdzie ktoś inny we mnie? Kiedy ja, a kiedy ten inny ktoś?
Na dworze duszno, parno, a mnie bolą zmarznięte dłonie.
Marzną ma r z ną  ma rz ną  mar zną, zawsze mnie to słowo bawiło.

czwartek, 19 lipca 2012



męczy mnie ciągły zapach deszczu i zimny wiatr pod rękawami.
a złe sny się materializują

lubię Twoje oczy,  moje oczy lubią Cię
                                                           i to nas zgubi

sobota, 14 lipca 2012

niezręcznie
niezręcznie tobie
niezręcznie mnie
niezręcznie nam


tańcz, tańcz, tańcz! na ulicach pachnącej skoszoną trawą Lukki. zatęskniłam za naszym majem

piątek, 6 lipca 2012

 To takie... pierwotne, takie prymitywne.



Już nawet do !tamtych! ludzi nie tęsknię. A tymi teraźniejszymi się odrobinę brzydzę.

sobota, 30 czerwca 2012

A teraz powinnam przeprosić? Powiedzieć, że mi przykro, że żałuję?
To może ja podziękuję na dziś


Zmęczona głowa opada mi na lewe ramię.
Pełno we mnie myśli sprzecznych i krnąbrnych.

Słów mi brak, pod powiekami jakoś dziwnie pusto

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Trochę ckliwie, odrobinę płaczliwie.
Trudno mi sobie wyobrazić inny świat. Tak tu bezpiecznie. Takie to oswojone i przeproszone tysiąc razy.

Żyjemy teraz w różnych stronach ziemi. Swój środek świata już gdzie indziej każdy ma 

wtorek, 19 czerwca 2012

"nie ma się czego bać
cały ten złowrogi świat
rozsypiemy razem w pył
zbudujemy swoją drogę
swoje kolorowe mgły"

Tobie. Nam. Sobie w sumie też. Napisała nam nadzieja scenariusze. Hah, śmiać się, śmiać.


środa, 6 czerwca 2012

pieką mnie dłonie od poczucia winy.

przed tobą, bez ciebie p ł o n ę


stopy mam już zmęczone, za bardzo na ten cały obcy świat

niedziela, 3 czerwca 2012

tak bardzo krucha jest moja bezpieczna przestrzeń.



płonące, słodkie, odurzające

zauroczona jestem tym, w jaki sposób poznaję na nowo, wciąż i wciąż

sobota, 26 maja 2012

pachnie słodkim wiatrem. w głowie mam coś na kształt rozgotowanego karmelu.
myśli mi się ze sobą plączą.

zbiłabym ze złości doniczkę, gdybym ją miała

piątek, 27 kwietnia 2012

cały swój nieład, tęsknoty i niepoukładanie przenoszę w inne strony.

tęsknię teraz ze słonecznikowej i pachnącej bazylią Toskanii.

tak bardzo nie wiem jak mam teraz układać powieki, tak bardzo nie wiem

wtorek, 10 kwietnia 2012

moje dwa ciała. ciało prawdziwe i ciało poboczne. 
czują i nie czują, oddychają i nie oddychają. 
jedno każdego ranka wstaje, pije kawę i bardzo się śpieszy.
drugie żyje nostalgią i wspomnieniem zimnych koniuszków czyiś palców. i czuje i nie czuje i oddycha i nie oddycha... a powinno

czwartek, 5 kwietnia 2012

Jeśli pytasz o najcudowniejsze momenty mojego istnienia, to mogę wspomnieć o zapachu świeżego druku i zakurzonych kartek z duszą, o deszczu spływającym po policzkach i słońcu na powiekach, o największej miłości i nienawiści w jednym, o siadaniu na parapecie z herbatą miętową, o Krakowie w całej mnie, o kolorze kcyńskiej trawy i smaku drożdżowego ciasta, o wiosennym wietrze we włosach, o malinowych popołudniach, o ostrym świetle reflektorów, o drewnianej scenie pod stopami, o smaku mocnej kawy i każdym pożegnaniu, o pierwszym ciepłym dniu każdej wiosny, o ścianach w kolorze zielonego groszku, o spacerach po Fredry, o pogawędkach z Praskimi kamienicami, o trzymaniu się za ręce w kawiarni z białymi krzesłami.

patrzę za okno, pusto, wszyscy siedzą po cichutku w swoich małych domkach i boją się przyszłego deszczu

środa, 4 kwietnia 2012

chłodny i mokry wiatr
zmarznięta biała skóra pod za dużą dżinsową kurtką.

zimno mi w sumienie
i od deszczu zmoknięcie we wspomnienia

niedziela, 1 kwietnia 2012

przepraszam, że masz mokre ramiona od mojego płaczu.
przykro trochę.

czas zaczyna powoli szeptać przekłamane historie, ah


czwartek, 29 marca 2012

czasem może i coś mojego.
wawa- 2012

coś mi mówi, że wracasz, aaała, jeden jak i drugi. 


ale ty masz pogmatwane myśli, rzęsy ci się plączą 

środa, 28 marca 2012

Krótkie, grzecznościowe pogawędki bez jakiegokolwiek ładu i składu z przypadkowo spotkanymi na ulicy duchami przeszłości. Mam kilka takich duchów.
Tęsknię przeokropnie do zapachu pszenicy i koloru kukurydzy i miodowej kanapy i piaskowej dróżki i zielonej bramy z wieżami z czerwonej cegły. Nie ma już tego miejsca. Nie ma takiej mnie, dla której to miejsce byłoby tym samym. Nie umiem już przeżywać tak jak dawniej.

 excusez-moi, chyba uciekł mi właśnie pociąg do domu


czwartek, 22 marca 2012

czas zdecydowanie za szybko mija.


za bardzo czułe serce w klatce z drobnych kości za szybko bije mi.


za za za za za za za za za za pominam.

niedziela, 11 marca 2012

'-Pan musi chcieć żyć. Teraz widzę w Panu tylko wolę śmierci.
-Raczej ciekawość. Przecież to moje ostatnie wielkie przeżycie.
-Wydarzenie. Śmieci się nie przeżywa.' - Senność

widzę trochę nieba.

żółte tulipany więdną na parapecie. kawa już dawno wystygła.

czwartek, 8 marca 2012

przepraszam, że nie chcę umierać z bezsensu.
przepraszam, że nie chcę czuć żalu.
przepraszam, że nie chcę senności.

środa, 29 lutego 2012

uśmiechasz się dziwnie
inaczej niż wtedy
gdy było do siebie
nam bliżej niż blisko
to było niedawno
a mówi się kiedyś
dziś tylko się znamy
to wszystko...


dzisiaj ratują mnie tylko Pani Groniec, Pan Kofta i Pan Turnau.




rozpadanie
      anie
zapomnin
        anie
przeżyw
        anie
nie?

czwartek, 23 lutego 2012

w lustrze to nie ja, w słowach to nie ja, w myślach to nie ja



bolą mnie kości i sumienie, nic nadzwyczajnego, prawda?

wtorek, 14 lutego 2012

żałośnie sentymentalna jestem, no cóż


Hi A.
[...]
i will never let it gone away.


boli mnie głowa
chociaż to było tak dawno.