Rozpadanie na milion kawałków, paraliż sumienia i burza niepotrzebnych, szukanych na siłę wyjaśnień. Ale nie panuję nad tym, wszystko dzieje się obok, nie z mojej przyczyny.
trochę bardzie, niż bardzo szkoda
malinowe myśli
cicho na palcach
przemykają prostopadle
do policzków
niechcący to mieszam
bardzo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.