wtorek, 25 grudnia 2012

tchórzliwe mam powieki, uciekają.


grudzień o zapachu i smaku mięty. obcy dla mnie ten tegoroczny grudzień.
zupełnie nie taki, na jaki chce się czekać.

a ja w pośpiechu, śpiąc najczęściej w tramwaju
powoli wymawiam swoje kwestie.

jeden
dwa
cztery

maszerują łobuzery

raz
dwa
pięć


1 komentarz:

  1. Zdziwiłam się, widząc treść bloga. Najczęściej spotykane przeze mnie blogi ostatnio dotyczą mody i kosmetyków, a tu poezja. Jestem zaskoczona, bardzo mile zaskoczona muszę przyznać.
    Cenię sobie młodych poetów, może przez to, że sama kiedyś pisałam.
    Przyjrzę się poprzednim wpisom, w oczekiwaniu na kolejne.
    Pozdrawiam!

    P.S I nawzajem ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.